poniedziałek, 13 października 2014

Królowa sexu i biznesu


"Królowa sexu i biznesu" tak nazywa mnie moja współlokatorka, oczywiście Kasiu z tego miejsca Cię gorąco pozdrawiam. Aby potwierdzić jej słowa, wyszłyśmy na szybkie zdjęcia, trochę spontanicznie, trochę zaplanowane, oczywiście obowiązywał dress code, czyli sexi bizneswoman. Czy się udało, nie wiem, ale osobiście jestem zadowolona z wyniku końcowego. W sumie, chciałam się rozpisać jak to zawsze byłam dumna ze swoich krągłości i jak dobrze mi jest samej ze sobą, ale skłamałabym. Staram się patrzeć na siebie subiektywnie. Wiem, jakie mam wady i w wyglądzie, jak i w charakterze. Ale czy ktokolwiek jest doskonały? Nie. Więc i ja nie muszę, może mi się coś nie podobać, mogę się starać to zmienić bądź nie, a może z czasem pomyślę sobie, "W sumie to duże dupsko mi się nawet podoba i co z tego, że nie mieści się w rozmiar 36". Kiedyś uważałam, ze chyba mnie ktoś pokarał dużym biustem i zastanawiałam się, jak to jest możliwe, że ktokolwiek mi go zazdrości. A jednak, teraz już się z nim pogodziłam i nie zamieniłabym go na nic innego, bo przecież ile kobiet musi wydać spore sumy by mieć coś co mi się dostało.






wtorek, 7 października 2014

Zmiany

 


Od jakiegoś czasu odczuwam, że moje życie zrobiło się dosyć monotonne, smutne i szare. Czuję, że czas na zmiany, ale strasznie się ich obawiam. Kilka miesięcy temu, pod chwilą impulsu zmieniłam otoczenie w którym się obracałam. Bałam się tego ogromnie, ale teraz wiem, że wyszło mi to na dobre. Zmiana, która wtedy nastąpiła, pozwoliła mi się wyrwać z czarno-białego życia, w którym na nic nie miałam ochoty, gdzie przychodziłam do domu i przeglądałam co nowego słychać w świecie wyreżyserowanym przez innych (chodzi mi o filmy czy seriale, które oglądałam praktycznie każdego dnia). Na szczęście, dałam się ponieść emocji i o to odzyskałam chociaż fragment swojego radosnego życia. Teraz czuje, że czas na kolejną zmianę, ponieważ dni znowu stają się monotonne, a ja znowu chętnie uciekałabym w świat nierealny. Mam nadzieje, że nie zbraknie mi sił, gdy będę już podejmować ostateczną decyzję, proszę znowu o ten impuls, który pozwoli mi zmienić życie na lepsze, mam taką nadzieje.

 

czwartek, 25 września 2014

Postanowienie


Staramy się za każdym razem na początku roku, bądź po imprezie urodzinowej zabrać kartkę papieru i wypisać na niej postanowienia, które mają sprawdzić by nasze życie było barwniejsze, cudowniejsze, po prostu lepsze. Też tak kiedyś robiłam, za każdym razem nic z tego nie wychodziło. W tym roku taka listy nie powstała, pomyślałam "co ma być to będzie" i tym właśnie sposobem zaczęłam działać. Kto by pomyślał, że bez tej "cudownej" listy marzenia zaczną się realizować. I tym sposobem, chodzę na siłownie już pół roku, zapisałam się na kolejny tatuaż, wyjechałam pierwszy raz zwiedzać obcy kraj, uśmiecham i śmieje się częściej itp.  Mam teraz jedno postanowienie, nigdy już nie zrobię takiej listy. Wole robić to na co mam ochotę, teraz, niż zaglądać na tą straszną kartkę i uświadomić sobie ile rzeczy mi się znowu nie udało. Teraz wypisuje to, co było moimi sukcesami.