sobota, 9 sierpnia 2014

Niebieskie oczy

Od jakiegoś czasu zaczęłam interesować się piłką nożną, nie ukrywam, że wciąga mnie w ten sport moja współlokatorka. W czwartek byłam na swoim drugim meczu, gdzie dzielnie kibicowałam i głośno śpiewałam, każdą piosenkę którą już znam. Oczywiście, trzeba było swoim ubiorem jak i makijażem zaznaczyć którą drużyna się wspiera, więc na czwartkowe popołudnie mój strój składał się tylko z dwóch kolorów, niebieskiego i białego. Dziś pokaże Wam makijaż, który oczywiście jest w tych dwóch odcieniach.
PS. Niestety drużyna zremisowała.

Zapraszamy na Facebooka   
oraz na





wtorek, 22 lipca 2014

Books

Dziś będzie o książkach. Jak większość dzieciaków, gdy byłam zmuszana do obowiązkowych szkolnych lektur, buntowałam się, bo kto z nas lubi jak jest coś narzucane? Nikt. Ciężko było mi się zawsze za nie zabrać, a już nie mówię o przeczytaniu ich w całości. Na szczęście z biegiem lat pokochałam ten rodzaj spędzania wolnego czasu i na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie dnia bez lektury. Uwielbiam książki w których opisywane są historie, które na pewno mi się nie przytrafią, bo raczej w czasie się nie cofnę i nie jestem na tyle odważna by zrobić to co robią niektórzy bohaterowie. Na pewno w pierwszej trójce znajdziecie u mnie "Dumę i uprzedzenie", kocham tą książkę, przeczytałam ją kilka razy, a już nie wspominają ile razy obejrzałam sam film. Później, moimi ulubionymi książkami są te, których autorką jest Galean Foley, tutaj nie podam Wam konkretnego tytułu, bo każda jej książka jest lekka, zabawna i cudowna, oczywiście należą one do gatunku - romans historyczny. Często sięgam też po książki Paula Coelho czy Erica- Emmanuela Schmitta, bardzo ciekawe historie i za każdym razem coś innego. Ostatnio skończyłam czytać książkę "Polowanie na męża, czyli teoria szczelnej pokrywki" , poleciła mi ja koleżanka i również ją polecam ja, idealna do pociągu. Jestem ciekawa jakie książki wy czytacie, podawajcie tytuły, a może ktoś się skusi by do niej zajrzeć.


 
Zapraszamy na Facebooka   
oraz na







niedziela, 13 lipca 2014

Yoga przy fontannie

W te wakacje po raz trzeci odbywa się "Joga przy fontannie", czyli na słoneczku. Rano jak wstałam pogoda nie dopisywała, a wręcz było wszędzie mokro oraz zimno i nie zachęcało do praktyki jogo na dworze. Jednak jak tylko pojawiliśmy się przed teatrem wyszło słoneczko, pierwsza pozycja "powitanie słońca" i zaraz słoneczko wyszło za chmur. Ciepło było, pozytywna energia była, dobre humory też nas nie opuszczały. Przyznam szczerze, że każdą niedziele będę starała się właśnie tak zacząć, nie ważne, że nie będzie można sobie pospać do 10tej. Pierwsze zajęcia trwały półtorej godziny, później przyszła joga śmiechu. Było cudownie, przez półgodziny można było poczuć się na powrót beztroskim dzieckiem, które się wygłupia i śmieje. Chciałabym wszystkim podziękować za tak pozytywny poranek, który dał mi energii na cały dzień, cieszę się, że mogłam poznać dziś tyle ciekawych osób. Mam nadzieje, że się jeszcze zobaczymy.

Zapraszamy na Facebooka   
oraz na
















czwartek, 10 lipca 2014

Nails

Jestem osoba, która nie lubi siedzieć w  miejscu, nie cierpi nudy. Uwielbiam gdy coś się dzieje, uwielbiam być zabiegana, mimo iż zdarza mi się na to narzekać. Dlatego robię tez milion rzeczy na raz, jeśli mnie coś za interesuje, chce w tym momencie wiedzieć o tym jak najwięcej. Tak już mam. Dlatego mój dzień jest bardzo aktywny, nawet jak jestem w pracy nie narzekam na nudę, cały czas się coś dzieje ( no chyba że nam prąd odłączą) . Ale do czego chciałam nawiązać, nie chce by ktoś pomyślał, że uważam się za specjalistę od wszystkiego, tak nie jest. Nie zdziwcie się, jeśli za jakiś czas zobaczycie post gdzie z Nadią ćwiczymy, post z makijażem, z ciuchami, z paznokciami, post o książkach, butach, o tym jak urządzić pokój. Bo to w tym momencie te tematy krążą się w mojej głowie i tym chce się dzielić. Więc jak już pisałam, dziś post o paznokciach i o wzrokach, które staram na nich robić, a niedługo w pojawi się post "jak urządziłam swój pokój".
 
Zapraszamy na Facebooka   
oraz na
 
 
Paznokcie, które robiłam w ten weekend Nadii.
 A to już moje małe "arcydzieła".